• Ster_Tiguana_Hybrid_1300x260px-1-
  • Ster_Tiguana_1300x260px-1-_-1-

Aktualności

Auto z salonu …z wadami (?)

Auto z salonu …z wadami (?)

16 marca 2020

 

Zakup auta z autoryzowanego salonu nie gwarantuje, że jest ono bez zarzutu. Przekonał się o tym Robert Popławski, który kupił samochód w salonie ROMAR, u radomskiego dealera marki Fiat. Sprawa oparła się aż o sąd.

 

– Kupując samochód z autoryzowanego salonu chciałem mieć pewność, że będzie bez wad i pojeżdżę nim bez problemów przez kilka lat. Musiało służyć do transportu syna, który ma problemy z poruszaniem. Wybór padł na Fiata i model doblo – opowiada Robert Popławski. – Auto miało być z instalacją gazową. Zapewniano mnie, że jest zamontowana fabrycznie. Auto odebrałem z salonu 27 lutego 2017 roku.

 

Pan Robert był zadowolony przez kilka miesięcy. Później zaczęły się kłopoty.

 

Wadliwe gniazdo zaworowe

Po około roku zaczęły się jakieś problemy w eksploatacji auta.

Pierwsza naprawa była w listopadzie 2018 roku, w trakcie gwarancji serwisowej na nowe auto. Mechanicy serwisowi postawili diagnozę: zostało wypalone trzecie gniazdo zaworowe. Wykonano szlifowanie głowicy silnika.

 

– Z instrukcji użytkowania samochodu wynika wyraźnie, że naprawy dokonuje się przez wymianę części na nową i oryginalną – mówi właściciel doblo. – Nikt mnie wcześniej nie poinformował, że ma być wykonane szlifowanie głowy i czy się na to zgadzam. Salon zrobił to samowolnie.

 

Nie minęło pół roku i znowu była wizyta w serwisie (luty 2019 rok, w trakcie gwarancji serwisowej na auto). Diagnoza była taka sama: wypalone trzecie gniazdo zaworowe. Tym razem wymieniono głowicę na nową.

 

– Nie mam jednak potwierdzenia, że tak się stało, bo ROMAR nie wydał mi dokumentacji naprawy – relacjonuje. – Wykonano też kompleksowy przegląd serwisowy, w tym instalacji LPG i wymieniono podzespoły ulegające zużyciu w normalnym trybie eksploatacji. Całość kosztowała mnie 1 300 złotych brutto.

 

Samochód, według zapewnień serwisu, miał być bez zarzutu. Właściciel auta wykupił wydłużoną gwarancję POWERTRAIN CARE o wartości ok. 700 zł. Po wykupieniu tej gwarancji, otrzymał szokującą informację.

 

– Dowiedziałem się, że FCA [Fiat Chrysler Automobiles, producent aut marki, m.in. Fiat – przyp. red.] nie uznaje jej z uwagi na zamontowaną instalację gazową. Według nich, jest ona niefabryczna. Przecież ROMAR zapewniał mnie, że instalacja jest zamontowana fabrycznie – tłumaczy.

 

Problemy poszły lawinowo

Tydzień po wydaniu auta z serwisu znowu była nierówna praca silnika i wypalone gniazdo zaworowe.

 

– Tym razem zaproponowano wymianę głowicy. Jednak montaż nowej głowicy nie usunął wad. Od pracowników salonu ROMAR otrzymałem zapewnienie, że zostanie mi przyznany nowy silnik od FCA POLAND. Miało to być formalnością – mówi. – Poprosiłem o udostępnienie mi samochodu zastępczego ze względu na konieczność transportu mojego niepełnosprawnego syna. Zdecydowano o wydaniu mi mojego auta, ale z zastrzeżeniem bym korzystał z niego sporadycznie i sprawdzał poziom oleju. W tym czasie instalacja gazowa została odcięta. Serwis niezależnie miał załatwiać formalności związane z przyznaniem nowego silnika.

 

 

Pęknięty pierścień

Nowe auto „brało‿ olej niczym czołg – 1-1,5 l/100 km.

Pan Robert zdecydował się na konsultacje z niezależnymi mechanikami. Ci, kategorycznie wykluczali, aby głowica mogła w takim zakresie wpływać na konsumpcję oleju. Mimo to, ROMAR uparcie twierdził, że to sprawa głowicy.

 

– Znowu oddałem samochód do serwisu, poprosiłem o rozkręcenie dołu silnika. Był pęknięty pierścień i rysa na bloku silnika. Występowało to niezależnie od awarii głowicy – mówi.

 

Serwis zaproponował wstawienie tulei cylindra, bo wymiana silnika byłaby nieuzasadniona. Klient nie zgodził się na taką propozycję. Zażądał wymiany silnika albo bloku silnika.

 

Pismem z 18 kwietnia ubiegłego roku, ROMAR poinformował swojego klienta, że „(…) pojazd od dnia 27/02/2019 nie jest już objęty gwarancją producenta z uwagi na upływ czasu. Wszelkie dotychczas wymienione przez Pana naprawy były wykonywane w ramach roszczeń gwarancyjnych i ni wiązały się z Pana finansowym obciążeniem.

Pomimo upływu okresu gwarancji Fiat Auto Poland zdecydował o zastosowaniu wobec Pana pojazdu gestu handlowego polegającego na bieżącej naprawie na zasadach identycznych do usług gwarancyjnych, tzn. pojazd Pana zgodnie z wytycznymi producenta zostanie poddany bezpłatnej naprawie. Usługa polegać będzie na wymianie uszkodzonej tulei cylindrowej wraz z kompletem pierścieni tłokowych. Brak jes natomiast do uwzględnienia Pana roszczenia o wymianę jednostki napędowej (silnika) przy zdiagnozowanej usterce, albowiem technologicznie istnieje możliwość naprawy z zachowaniem charakterystyki silnika poprzez naprawę tylko uszkodzonych elementów zgodnie z Pana żądaniem tzn. „zmianę wadliwych podzespołów na nowe – wolne od wad fizycznych‿. Brak jest przesłanek całej jednostki napędowej, gdyż nie jest ona kompletnie uszkodzona lub w stopniu czyniącym potencjalną naprawę technicznie i finansowo nieopłacalną. Z poważaniem (…) w podpisie Piotr Kuśmierczyk, prezes zarządu.

 

– Serwis nie wskazał wad lub zalet swojego rozwiązania. Zalecenia producenta FIAT nakazują w przypadku jakichkolwiek awarii trzonu silnika, dokonywać kompleksowej wymiany bloku silnika, która zmierza w istocie do wymiany silnika w całości – informuje.

 

Pan Robert nie zdecydował się na odbiór auta. Silnik nadal dymił i pracował nierówno.

 

– Według rzeczoznawcy, którego pytałem o opinię, może to wynikać z obecności oleju silnikowego w układzie spalania. Może to być efekt długotrwałego postoju albo źle wyeliminowanej usterki. Gdy zażądałem wydania dokumentów naprawy, odmówiono mi! Stwierdzono, że dokumentację otrzymam z chwilą odbioru auta – dodaje.

 

– Spotkałem się ze skandalicznymi metodami serwisowymi. Szanowałem salon ROMAR, zakupiony Fiat doblo był moim pierwszym w życiu nowym samochodem, na swój sposób spełnieniem marzeń. Samochód był specjalistyczny, śmiem twierdzić że pierwszy tego typu w Radomiu. Zostałem zatem ofiarą własnej uczciwości i serwisowej nieudolności, do której nikt się nie przyznaje. Gestem handlowym ze strony salonu ROMAR objęto naprawę, która i tak powinna zostać wykonana nieodpłatnie. Pozostałe koszty ponosiłem sam. W rezultacie dysponuję nowym samochodem, który jest praktycznie nie do sprzedania, z silnikiem łatanym tak jak w autach o kilkusettysięcznym przebiegu.

 

ROMAR milczy

Chcieliśmy poznać wersję salonu ROMAR. Piotr Kuśmierczyk nie odbierał od nas telefonów.

Wysłaliśmy dwa pisma, z prośbą o odpowiedź na pytania.

1. Dlaczego serwis uznał, że najpierw należy wymienić silnik, a później została przeszlifowana głowica? Jakie okoliczności zaszły i dlaczego, że zmieniona została decyzja? I czyja to była decyzja?
2. Dlaczego usługę szlifowania głowicy podjęto samodzielnie, bez konsultacji i zapytania się o to Pana Popławskiego, właściciela auta? Czy klient nie powinien się wypowiadać w sprawach dotyczących napraw swojego auta?
3. Dlaczego nie została wydana, albo chociaż udostępniona do wglądu dokumentacja napraw i usług wykonywanych przy wspomnianym aucie?
4. Dlaczego okazało się, że instalacja gazowa zamontowana fabrycznie (klient miał taką informację przed zakupem samochodu) okazała się nagle niefabryczną?
5. Dlaczego dopiero po sugestiach Pana Popławskiego i biegłego rzeczoznawcy dokonano oględzin bloku silnika? Stwierdzono, w obecności pracownika serwisu, z czym się zgodził, pęknięcie pierścienia i zarysowania bloku silnika.
6. Dlaczego proponujecie Państwo tulejowanie silnika? Czy takie rzeczy się wykonuje przy nowych silnikach?
7. Czy zamierzacie Państwo wymienić silnik? Jeśli nie, co zamierzacie zrobić, żeby nie było już problemu i kolejnych wizyt w Państwa serwisie, co kilka tygodni?

 

Piotr Kuśmierczyk odpowiedział opisując praktycznie to co napisał do właściciela feralnego Fiata doblo, ale nie odpowiedział na żadne z postawionych przez nas pytań.

 

Robert Popławski stracił cierpliwość w walce o poważne traktowanie go. Skierował sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa już się odbyła. Nikt ze spółki ROMAR na nią nie przyszedł.

Roman Furciński

Zgłoś info!

Zauważyłeś utrudnienia na drogach?
Poinformuj nas sms-em lub mailem!

603 216 702 redakcja@radommoto.pl

Może Cię zainteresować:

  • policja2_wypadek920

    Wypadki, kolizje, utrudnienia na drodze. Jeździjcie ostrożniej!

    Problemy z przejazdem na wiaduktach w ul. Młodzianowskiej oraz Żeromskiego/Lubelska, wypadki i stłuczki....

    więcej...
  • linia21_920

    Autobusy blokują jeden pas ruchu

    Znowu czynny jest przystanek na al. Wojska Polskiego przed rondem Popiełuszki (kozienickim). Jednak...

    więcej...
  • Logo Jobsora

Kontakt