• Ster_Tiguana_Hybrid_1300x260px-1-
  • Ster_Tiguana_1300x260px-1-_-1-

Aktualności

Merc podzielony jednym punktem

Merc podzielony jednym punktem

25 lipca 2016

 

Walczących na szczycie klasyfikacji kierowców Nico Rosberga (na zdjęciu) i Lewisa Hamiltona, dzieli tylko pojedynczy punkt, a to oznacza, że w zbliżającym się GP Węgier kierowcy Mercedesa po raz kolejny stoczą zażartą walkę.

 

Po znakomitym starcie sezonu, kiedy Rosberg wygrał kolejno wyścigi w Australii, Bahrajnie, Chinach i Rosji, w ostatnich tygodniach wyniki osiągane przez Niemca nie były już tak spektakularne.

Nie licząc wygranej w GP Europy w Baku, Rosberg tylko raz zajął miejsce na podium, kończąc niedawny wyścig GP Wielkiej Brytanii na trzeciej lokacie.

Kierowca mógł zająć drugie miejsce, jednak ze względu na złamanie przez zespół przepisów o komunikacji radiowej w trakcie wyścigu, Niemcowi dołożono dziesięć sekund karnych, przez co spadł o jedną lokatę niżej.

Poza tym, kierowca kończył pozostałe cztery wyścigi poza podium, na dodatek w trakcie GP Hiszpanii z powodu kolizji z Lewisem Hamiltonem obaj wcale nie dojechali do mety.

 

Mimo to, w ostatnim czasie to Hamilton ma zdecydowanie więcej powodów do optymizmu, po wyścigu na torze Silverstone zmniejszając stratę do swojego kolegi w klasyfikacji do zaledwie jednego punktu.

Urzędujący mistrz świata wygrał cztery z ostatnich pięciu wyścigów, stając na szczycie podium w Monako, Kanadzie, Austrii i Wielkiej Brytanii.

To właśnie Brytyjczyka po sukcesie w GP Wielkiej Brytanii bukmacherzy uznają za czołowego kandydata do tytułu. Dla Rosberga taki obrót spraw to spory problem, tym bardziej rzucenie wyzwania koledze od dawna nie idzie po jego myśli.

 

Kierowca zachowuje optymizm, choć zmartwienie przed GP Węgier może budzić stan skrzyni biegów w jego bolidzie – to właśnie jej awaria spowodowała problemy w GP Wielkiej Brytanii.

 

– Wersja jest taka, że przysłowiowa szklanka jest do połowy pełna. Przed nami jeszcze 10 wyścigów, a do tej pory zdobyłem o jeden punkt więcej. Nie chcę jednak dyskutować o punktach. To nie na tym się skupiam. Wyścig na torze Silverstone mam też już za sobą. Przez cały weekend Lewis po prostu spisywał się lepiej ode mnie – oświadczył Rosberg.

 

W najbliższy weekend przed Niemcem trudne zadanie, bowiem jeszcze nigdy nie udało mu się odnieść zwycięstwa na trudnym torze Hungaroring. Hamilton odniósł z kolei cztery zwycięstwa na Węgrzech, choć ostatnie miało miejsce trzy lata temu.

 

Kluczem do ewentualnego sukcesu Rosberga będzie sytuacja ze skrzynią biegów – jeśli treningi potwierdzą, że wymiana nie będzie konieczna, to kierowcy nie będzie czekać kara cofnięcia na linii startowej.

 

Warto także pamiętać, że w kontekście dalszej walki w sezonie 2016, Rosberg ma nad Hamiltonem przewagę w postaci pełnej kwoty silników, podczas gdy w samochodzie Brytyjczyka możliwe jest dokonanie jeszcze tylko jednej wymiany. W razie kolejnych wymian czekałyby na niego kary.

 

Pewne jest, że żaden z nich nie będzie kalkulować mając przed sobą tylko dwa wyścigi przed sierpniową przerwą. Oprócz GP Węgier, kierowców czeka jeszcze GP Niemiec, po czym rozpocznie się blisko czterytygodniowa przerwa.

 

W walce o zwycięstwa liczą się także inne drużyny, takie jak Red Bull czy Ferrari. Poki co, jedynie ścigającemu się w barwach Red Bulla Maxowi Verstappenowi udało się rozbić monopol Srebrnych Strzał. Swoje szanse miał także Daniel Ricciardo, ale przeszkodziły mu awarie bolidu i błędna strategia zespołu.

 

Pod coraz większą presją znajduje się zespół Ferrari, gdzie Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen nadal walczą o pierwsze zwycięstwo w sezonie. To właśnie Węgry mają dać Scuderii przełom, jednak trudny tor Hungaroring oznacza, że wskazanie potencjalnego zwycięzcy jest bardzo trudne.

Tymoteusz Ptak, fot. Michał Krzemień

Zgłoś info!

Zauważyłeś utrudnienia na drogach?
Poinformuj nas sms-em lub mailem!

603 216 702 redakcja@radommoto.pl

Może Cię zainteresować:

  • Logo Jobsora

Kontakt